sobota, 30 maja 2009

Sytuacja w Kenii


Jakiś czas temu pisaliśmy o suszy w Kenii i problemach ze zdobyciem żywności. Poniżej relacja osób, które pojechały do Korr, małej wioski na granicy z Sudanem, aby przekazać pomoc żywnościową. Więcej zdjęć można obejrzeć tutaj.

"Najgorzej było w marcu. Długa pora deszczowa, która miała trwać od października do grudnia, przyniosła tylko niewielkie opady. Północna Kenia, którą pokrywają piaski pustyni i półpustyni, zaczęła odczuwać skutki suszy. Mieszkańcy tych terenów, plemiona Turkana, Pokot, Samburu, Rendille z dnia na dzień traciły kolejne zwierzęta, ich jedyny majątek.

Stada kóz, owiec i wielbłądów, które jeszcze pozostały przy życiu, pasterze prowadzili na coraz bardziej odległe pastwiska, pozostawiając swoje rodziny w wioskach praktycznie bez środków na przeżycie.

poniedziałek, 25 maja 2009

Pokaz slajdów o adopcji

Grupa młodzieżowa z parafii NMP Matki Kościoła w Sulejówku przygotowała pokaz slajdów o naszej adopcji i o dzieciakach z Kenii. Dziękujemy szczególnie Oli i Monice!
Zachęcamy do obejrzenia, ściągnięcia i wykorzystania u siebie.

czwartek, 23 kwietnia 2009

Kim jest ks. Francis?

Oto fragmenty jednego z pierwszych maili od ks. Francisa do ks. Piotra Główki, w którym pisze on o sobie, o swojej pracy, o sytuacji i potrzebach chrześcijan w Kenii. Żebyście wiedzieli od kogo to się wszystko zaczęło :)

"Nazywam się ks. Francis Gaciata, ukończyłem studia teologiczne w Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża, prowadzonym przez Opus Dei. Jestem jednak księdzem diecezjalnym.
Moja diecezją jest MERU. Moim biskupem jest J. Eksc. ks. Bp SALESIOUS MUGAMBI.
W diecezji jestem odpowiedzialny za zarządzanie, koordynuję w imieniu biskupa wszelkie sprawy związane ze sprawami personalnymi.

środa, 22 kwietnia 2009

Susza w porze deszczowej

Oficjalnie w Kenii trwa teraz dłuższa z dwóch pór deszczowych. Jednak ks. Francis pisze, że od lutego nie spadła ani kropla deszczu... Prosi o modlitwę - o deszcz.

Jego słowa:
"The situation is bad. People planted in February waiting for rain in March, but no sign upto now."

wtorek, 17 marca 2009

Malaria

Dostałam maila od ks. Francisa! Oto on w wersji oryginalnej i polskiej:

"Dear Sister in Christ,
Peace and Love of Christ be with you.

I am now very ok. I did a mistake of not worring about my health. My only time I had was when I was saying my prayers. I had no time to listen to my body, it gave me a number of signals but I was deaf. Anyway, I learnt a leason - to serve these people I need to take care of myself.In the past many people have told me that.

I had Malaria, but I could not go to hospial in time,it muiltplied a lot,I just found myself in hospital! I was treated and I am ok.

With malaria, you just need to take medicine after you sense it.
I am strong now, all is passed.

We got the money, children are in school. By Easter you will get more news.

Extend my love to all.
We are in lent - so I wish you all, all the best.

Thank you,
Francis."

Witam serdecznie

No - wreszcie udało mi się zsiąść do pisania wiadomości na naszego bloga adopcyjnego. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy już adoptowali swoje dziecko w Kenii w Meru, jak i tych, którzy się dopiero zastanawiają.
Postaramy się pisać trochę częściej - ale niestety - dużo zależy od o. Francisa, który rzadko odpowiada na nasze maile i pisze niestety dość mało - lakonicznie. Teraz np. wiemy, że przez ostatnie miesiące chorował. Módlcie się żeby nasze kontakty listowne były częstsze i żeby można było zacząć regularną korespondencję z naszymi dziećmi.
Adoptowaliśmy już 26 dzieci. Wielka to radość dla nas. Zachęcamy dalej. Niedługo pojawią się zaktualizowane zdjęcia tych, które są już adoptowane i tych, którzy jeszcze nie.
Pozdrawiam serdecznie
ks. Piotr Główka


Ps. Przy okazji - film naszych dużo lepiej doświadczonych braci z podobnej organizacji, którą chcemy naśladować - Chalice.

środa, 21 stycznia 2009

Krzyk z Kenii...

Oto fragment maila od ks. Francisa, który pisze o głodzie w Kenii:

"Dear Friends,
As I am writing to you, I am among those around the world watching Obama inaguration.

But do you know what I've heard?! This event has cost around $170 million!!!!!!!!!!!!!!!!! Here, next to me, I have a patient sick out of hunger! What a contradition in this life. So unjust!!!!

Friends, at times there is only one thought which makes me really happy. When I see a child die of hunger, I get consoled by the fact that this is not our home. We are here, in this life only for NOT MORE THAT 150 YEARS.

Friends, as you take a cup of tea, as you take a sweet into your mouth, remember of these my loving children, they are lovely I tell you.I swear they are innocent like other children.

I imagine that if Jesus had no power to multiply bread, people would go home sad, they could forget His nice teaching.

As you pray today, ask Jesus to give me the same power. I cannot go on like this. How can a human being take only drinks for a week?

I believe in the Divine providence. I ask the Lord to give human beings a heart of compassion and self-giving.

I hope, I hope, I hope. Yes, I firmly hope there is a way out.

For any help, please, you may give my brother priest, Rev.Fr.Piotr.

I thank God for you, friends.

Fr.Francis"